3 dni i 3 noce spedzilem w pousadzie Santa Clara, znajdujacej sie na 22 kilometrze Estrady Parque, liczac od slynnego skrzyzowania w poludniowym Pantanalu - Buraco das Piranhas. W miedzynaordowej ekipie Australijczykow, Holendrow i Belgow tropilismy - w buszu i na wodzie, z siodla, z buta a czesto i bez buta, przedzierajac sie przez podmokle tereny i brodzac w wodzie po kolana - dzika zwierzyne. Nasz przewodnik Pedro znal angielski na tyle komunikatywnie by wszystko dokladnie objasnic, a bylo co objasniac i pokazywac, gdyz jego wiedza dotyczaca Pantanalu byla ogromna. Widzialem wiele ciekawych ptakow, w tym zimorodki, nandu, ibisy, czaple, przerozne bociany, a nawet te bardzo rzadko spotykane jak ary hiacyntowe. Z tych naziemnych pancernika olbrzymiego, wydre wielka, jelenia bagiennego, z tych bardziej drzewnych niz naziemnych to malpý, a z wodnych stowrzen to kajmany oraz... piranie! Anakonde, jaguara i pume zostawiam sobie na nastepny raz :-)
Pousada, czyli ranczo, byla bardzo ladnie urzadzona, sprawnie zorganizowana, z zadbanymi pokojami i strawnym jedzeniem. Basen, ktory stal sie bardzo przydatny po calym dniu chodzenia po buszu, osloniete miejsca na hamaki, w ktorych naprawde wygodnie sie odpoczywalo, sklepik z barkiem, przestrony pokoj dla gosci - to wszystko dopelnialo uroku Pantanalu.
Ale chyba najfajniej wspominam ludzi, z ktorymi porzemierzalem mokradla. Bez ich humoru nie bylo by tak fantastycznie! No i ludzie pracujacy w pousadzie, mimo bariery jezykowej, przemili!
Corumba, miasto graniczne z Boliwia, lezace nad rzeka Paragwaj, nie przywitalo mnie mile. W zadnym z przewodnikow nie znalazlem mapy, Youth Hostel, do ktorego zmierzalem, okazal sie byc pelny, zas Czeszka - posluhujaca sie przewodnikiem z przed 5 lat - i jej chlopak Brazylijczyk z Manaus - mimo bieglego opanowania portugalskiego wcale nie ulatwiali znalezienia miejsca na noc. W koncu, po godzinie blakania sie po Corumbie, znalezlismy kilka hoteli, z ktorych Brasil Palace Hotel okazal sie najbardziej zachecajacy.
Jutro w planach wizyta na policji po pieczatke do paszportu, bus do granicy i... witaj Boliwio!
środa, 20 lipca 2011
sobota, 16 lipca 2011
Dzien 4 - lot do Campo Grande i podroz do Santa Clary.
Lecialem, lecialem i dolecialem. Samolot lini Trip mial dwa miedzyladowania w Londrinie oraz w Maringrze. Po drodze czas cofal sie o godzine. I oto jestem w Campo Grande, stolicy stanu Mato Grosso do Sul. Odebrany z lotniska przez organizatorow trzydnowej wycieczki do posuady Sanat Clara, ktora stane sie baza wypadowa na safari po sercu poludniowego Pantanalu, trafilem do milo urzadzonego biura / hostelu i wlasnie spedzam ostanie chwile przed komputerem zwalniajac miejsce na kartach pamieci aby, gdy nadarzy sie okazja, uwiecznic dzikosc i piekno niesamowitej natury!
Dzien 3 - Wodospady od drugiej strony i zapora Itaipu.
Widok na wodospady Iguacu od strony Brazylijskiej, pod warunkiem ze jest sie na miejscu wczesnie rano, jest oddech-odbierajacy i moim skromnym zdaniem, bardziej majestatyczny, bardziej skalaniajcy do reflekcji i mniej tloczny, niz po stronie nad-samaym-wodospadem Argentynskiej.
Druga czesc dnia to podroz do najwiekszej (jeszcze - Chinczycy wlasnie buduja wieksza) zapory na swiecie - Itaipu (co oznacza w lokalnym jezyku - Spiewajacy Kamien). Czy warto zobaczyc ta potezna sciane betonu, dwadziescia wielkich turbiny oraz wielkie sztuczne jezioro - uciewlesnienie kilkudziesiecioletniego wysilku dwoch nacji (Itaipu lezy na grancy Brazyli i Paragwaju i powstala przy wspolpracy tych dwoch krajow)? Trudno powiedziec. Moze i sama tama robi wrazenie przytlaczajacej, ale swiadmosoc tego, ze jej powstanie spowodowalo unicestwienie najwiekszych i najpiekniejszych wodospadow na swiecie, mnie osobiscie w calosci odebralo przyjemnosc z jej zwiedzania. Szutuczne jezioro, ktore powstalo przez ustawienie tamy na rzece Parana, spowodowalo podniesienie poziomu wody o 100 metrow i zlalanie wodospadow Guaira, zwanych rowniez Sete Quedas (Siedem Wodospadow), wysokich na 114 metrow i ktorych ryk bylo slychac z odleglosci 20 mil. A to dzieki temu, ze rzeka Parana tuz przed samymi wodospadami przewezala sie z 380 metrow do 61 metrow. Tuz przed oficialnym zamknieciem tego cudu natury (i przed otwarciem innego cudu, cudu techniki czlowieka), wodospad zabral ze soba 80 ludzkich zyc. Wiadmosc o likwidacji wodospadow spowodowala niesamowity naplyw turystow i doslownie kilka tygodni przed oficlanym ich zamknieciem dla zwiedzajacych, zwodzony most nad wodospadami zarwal sie pod ludzka masa. Wszelka nadzieja na to, ze swiat ponownie ujzy wodospady bezpowrotnie przepadla, gdy Brazylijski rzad wysadzil, wowczas juz podwodna, glowna czesc skal tworzacych wodospad, w celu udroznienia kanalu nawigacyjnego dla zeglugi.
Dla zainteresowanych ponizej kilka linkow do stron na Wikipedii (w jezyku angielskim):
Itaipu Dam
Guaíra Falls
Three Gorges Dam
W drodze poworotnej rozmowa z mlodymi studnetami z Niemiec i Austrii, z ktorych jeden pracuje nad teoria ewolucji, drugi - przy akcelatorach czasteczek elementarnych, uswiadomila mi, wiele ciekawych rzeczy. A mianowicie, ze poszukiwania brakujacej czastki Higgsa, popularniej zwanej czastka Boga, moga w ciagu trzech lata przewrocic wspolczesna fizyke do gory nogami. A tak sie stanie w wypadku, gdy owa czasteczka nie zostanie znaleziona, co bedzie dowodem na to, ze wpolczesna teoria fizyki jest calkowicie bledna i trzeba bedzie wymyslec nowa! Natomiast badania nad pochodzeniem lusek na policzkach (!?) krokodyla moga powaznie zmienic podejscie nauki do zagadnienia ewolucji, gdyz ostanie badania wskazuja na to, ze owa luska nie zostala stworzona w dordze ewolucji.
Drobne zakupy, zalatwienie biletu lotnczego do Capo Grande (bus byl pelen, poza tym, komu usmiecha sie spedzic 18h na brazylijskim asfalcie - polskiego mi w zupelnosci wystarczy), kolacja z para crazy Hiszpanow (on byl Baskiem - znowu!), ktorzy wlasnie wrocili zachwyceni z miejsca, do ktorego ja sie wybieram - i jestem gotowy na przygode dnia nastepnego.
Druga czesc dnia to podroz do najwiekszej (jeszcze - Chinczycy wlasnie buduja wieksza) zapory na swiecie - Itaipu (co oznacza w lokalnym jezyku - Spiewajacy Kamien). Czy warto zobaczyc ta potezna sciane betonu, dwadziescia wielkich turbiny oraz wielkie sztuczne jezioro - uciewlesnienie kilkudziesiecioletniego wysilku dwoch nacji (Itaipu lezy na grancy Brazyli i Paragwaju i powstala przy wspolpracy tych dwoch krajow)? Trudno powiedziec. Moze i sama tama robi wrazenie przytlaczajacej, ale swiadmosoc tego, ze jej powstanie spowodowalo unicestwienie najwiekszych i najpiekniejszych wodospadow na swiecie, mnie osobiscie w calosci odebralo przyjemnosc z jej zwiedzania. Szutuczne jezioro, ktore powstalo przez ustawienie tamy na rzece Parana, spowodowalo podniesienie poziomu wody o 100 metrow i zlalanie wodospadow Guaira, zwanych rowniez Sete Quedas (Siedem Wodospadow), wysokich na 114 metrow i ktorych ryk bylo slychac z odleglosci 20 mil. A to dzieki temu, ze rzeka Parana tuz przed samymi wodospadami przewezala sie z 380 metrow do 61 metrow. Tuz przed oficialnym zamknieciem tego cudu natury (i przed otwarciem innego cudu, cudu techniki czlowieka), wodospad zabral ze soba 80 ludzkich zyc. Wiadmosc o likwidacji wodospadow spowodowala niesamowity naplyw turystow i doslownie kilka tygodni przed oficlanym ich zamknieciem dla zwiedzajacych, zwodzony most nad wodospadami zarwal sie pod ludzka masa. Wszelka nadzieja na to, ze swiat ponownie ujzy wodospady bezpowrotnie przepadla, gdy Brazylijski rzad wysadzil, wowczas juz podwodna, glowna czesc skal tworzacych wodospad, w celu udroznienia kanalu nawigacyjnego dla zeglugi.
Dla zainteresowanych ponizej kilka linkow do stron na Wikipedii (w jezyku angielskim):
Itaipu Dam
Guaíra Falls
Three Gorges Dam
W drodze poworotnej rozmowa z mlodymi studnetami z Niemiec i Austrii, z ktorych jeden pracuje nad teoria ewolucji, drugi - przy akcelatorach czasteczek elementarnych, uswiadomila mi, wiele ciekawych rzeczy. A mianowicie, ze poszukiwania brakujacej czastki Higgsa, popularniej zwanej czastka Boga, moga w ciagu trzech lata przewrocic wspolczesna fizyke do gory nogami. A tak sie stanie w wypadku, gdy owa czasteczka nie zostanie znaleziona, co bedzie dowodem na to, ze wpolczesna teoria fizyki jest calkowicie bledna i trzeba bedzie wymyslec nowa! Natomiast badania nad pochodzeniem lusek na policzkach (!?) krokodyla moga powaznie zmienic podejscie nauki do zagadnienia ewolucji, gdyz ostanie badania wskazuja na to, ze owa luska nie zostala stworzona w dordze ewolucji.
Drobne zakupy, zalatwienie biletu lotnczego do Capo Grande (bus byl pelen, poza tym, komu usmiecha sie spedzic 18h na brazylijskim asfalcie - polskiego mi w zupelnosci wystarczy), kolacja z para crazy Hiszpanow (on byl Baskiem - znowu!), ktorzy wlasnie wrocili zachwyceni z miejsca, do ktorego ja sie wybieram - i jestem gotowy na przygode dnia nastepnego.
piątek, 15 lipca 2011
Dzien 2 - Wodospady Iguacu.
To byl naprawde imponujacy widok! Zorganizowana przez hostel wycieczka na argentynska strone na dwa busy - w naszym 4 osoby: poza mna Kalifonijka i dwie Francuzki, w drugim, z innego hostelu, troche wiecej ludzi: rodowite panny z Londynu, dwie Baskijki, para z Oxfordu i kilku innych podroznikow. W parku tlocznie, ale widok poteznych wodospadow niesamowity! Na koniec przetestowalem moje ubranie wodoodporne podczas rajdu szybka lodzia motorowa pod wodospadami. Ciuchy sprawily sie na 4+.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




