środa, 13 lipca 2011

Piątek, 24 grudnia 2010.

W dniu wigilii, o godzinie 10:13, Dynamic Producer dał firmie piękny prezent – rozpoczął produkcje paliwa. Bardzo czystego paliwa. Po trzech latach od momentu jego kupna oraz ciągłego wkładania pieniędzy w modernizacje i niekończące się naprawy nareszcie statek się odwdzięczył i zaczął przynosić dochód. Bardzo duży dochód. Większość i tak szła dla operatora i czarterującego –brazylijskiej państwowej firmy paliwowej – Petrobrasu, ale zapewne w firmie niejeden z szefów w końcu odetchnął z ulgą gdy ten ciężar operacji rozpoczęcia produkcji spadł im z barków.

A Lars nie znalazł swivelów i pod koniec mojej wachty, gdy kapitan mnie zastąpił na pół godziny na mostku, poszedłem na pelengowy przymocować na stałe znaki dzienne. Przymocowałem każdy z trzech znaków długą linkę, które z kolei obłożyłem na knagach przy pokładzie. I się trzymało.

Kolacja świąteczna miała się zacząć o 20:00 ale zaczęła się o brazylijskiej 20:00 czyli naszego czasu 20:30. Messa w odświętnym wystroju, szwedzki stół z dużą ilością dobrego żarcia (przyniesiono dodatkowe blaty aby to wszystko pomieścić, ale było tego tak dużo, że i tak trzeba było pochować do szuflad zwykle znajdujące się na wierzchu sztućce czy kubki by zrobić jeszcze więcej miejsca) oraz ręcznie zrobione smakołyki były miłym zwieńczeniem dnia.

Brak komentarzy: