Lecialem, lecialem i dolecialem. Samolot lini Trip mial dwa miedzyladowania w Londrinie oraz w Maringrze. Po drodze czas cofal sie o godzine. I oto jestem w Campo Grande, stolicy stanu Mato Grosso do Sul. Odebrany z lotniska przez organizatorow trzydnowej wycieczki do posuady Sanat Clara, ktora stane sie baza wypadowa na safari po sercu poludniowego Pantanalu, trafilem do milo urzadzonego biura / hostelu i wlasnie spedzam ostanie chwile przed komputerem zwalniajac miejsce na kartach pamieci aby, gdy nadarzy sie okazja, uwiecznic dzikosc i piekno niesamowitej natury!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz